Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Ten w którym wspominam o limitach

Ten w którym wspominam o limitach

przez 0 No tags Permalink 0

Przewrotnie jednak będzie o męskich limitach 😉 no a przynajmniej moich.

„..Wciąż pada śnieg. I mróz bierze. Jednakże nie mieliśmy ostatnio trzęsienia ziemi.”*

Wszystko przez zimę.Przez nią musiałem ruszyć ponownie na zakupy.Nie w smak mi to było, co akurat nie powinno być niespodzianką, ale nie uprzedzajmy faktów.

Cholerna, śnieżna zawierucha, klną kierowcy, drogowcy, piesi, norki, lisy oraz stolarze, dekarze czy też grabarze.Co roku atakuje z zaskoczenia, a jakże by inaczej.Paraliżuje ten biedny kraj i spycha z pierwszych stron gazet nawet wyniki X-Factor, czy też fascynujące losy Jordan i jej partnera.

Przyznam się i ja liczyłem że jednak nie będzie tak źle i jakoś przechodzę tę zimę, w moich trampko-adidasach.Że się przeliczyłem to już wiadomo, nie trudno się domyśleć iż wyjście w teren, w którym dominuje woda, woda oraz woda zakończy się nabraniem jej po kostki w czasie krótszym niż bym tego sobie życzył i w ilości wystarczającej by można śmiało podjąć próbę utonięcia.

Chcąc, nie chcąc (czytaj: NIE CHCĄC) udałem się znowu na zakupy.W tym też właśnie momencie docieramy do sedna sprawy, limitów.

Bynajmniej nie mowa o finansowych.Myślę o tych głęboko schowanych.Tych z których niekoniecznie sobie można zdać sprawę, ale jak się przyjrzeć to …

Sprawa numer jeden to wybór sklepu.Absolutnie nie wejdę do sklepu gdzie:

a. nie ma żadnych klientów

b. jest mały na tyle, że czuje się ciągle obserwowany

Niewiele by się zdawało.Liczba sklepów zawęża się jednak mocno bo pozostają w sumie tylko większe sieci, a ich przedstawicielstwa nie wszędzie można znaleźć.

Zakładamy że mamy sklep do którego wydaje się nam że można wejść.Teraz zaczynają grać pierwsze skrzypce kolejne „fobie”.

Nic bardziej mnie nie skłania do natychmiastowego wyjścia jak zbyt wielka ilość wieszaków/półek/regałów (niepotrzebne skreślić).W jednej chwili czuję się zupełnie zagubiony.Wizja zakupów wydaje się mi jawić jako z góry skazana na porażkę batalia.To dość paradoksalne w połączeniu z tym iż jednak szukam dużych sklepów.No jak widać, sklep musi być zwyczajnie w sam raz.Jak to jest?Nie mam pojęcia 😀

No, ale idziemy dalej.Zakładamy że wszystko jak na razie gra.Wieszaków jest tyle ile być powinno.Nikt się na nas nie gapi a wokoło krzątają się inni klienci.Wtedy pojawia się ktoś z obsługi.Zależnie od sieci, przywita nas twarz z wyrazem od „grzecznego spierdalaj”, poprzez, „a jebie mnie to” i „mam okres”, aż do „po wkurwiam cię i będę się głupio mądrzyć bo przecież znam się na modzie/agd/RTV/komputerach i wiem co jest modne/potrzebne/trendy/użyteczne, lepiej niż ty sam wiesz czego potrzebujesz”.

Ja najczęściej trafiam na ostatni.Nie znoszę, jak mi ktoś próbuje powiedzieć co jest lepsze dla mnie.Jestem mężczyzną, wiem po co wyszedłem z domu i to nie, do piczy, ten zestaw noży którymi mogę co najwyżej przy odrobinie szczęścia wydłubać komuś oczy, bo o przecięciu czegokolwiek nie ma mowy, czy też 10 puszek fasoli w cenie tylko 5.Jak ja nie zjem nawet 3 przez cale życie.

Na wszelkie stwierdzenia że to jest modne itd, mam gotową odpowiedź.Prawdziwy facet idzie dwa kroki za modą.Ot co.Po czym serwuję klasyczny uśmiech w stylu „idź w cholerę i dupy ty mnie nie zawracaj”.

Sporo więc wyzwań przede mną za każdym razem.Dziś już spędzam sporą ilość czasu na necie wyszukując prezenty, by nie mieć żadnej chwili słabości czy też zawahania 🙂 i drżę na samą myśl wtorkowych zakupów ;(

Znam swe limity jednak i nie ruszę nieprzygotowany.Wiem że nie będzie lekko, ale w górę serca.Po tym znowu rok spokoju.

Mógłbym jeszcze poszerzyć temat, ale chyba zwyczajnie pogrążę się w smutku że los mnie tak pokarał i nie pozwala się cieszyć czymś, co sprawia radość ponad połowie populacji na ziemi (czytaj kobiet).Do tego jest ich lekarstwem na prawie wszystko, bo na resztę jest torcik czekoladowy i kubek lodów, 5 litrowy kubek lodów 😉

Amen.

P.S. jeśli jesteś szczęśliwcem, który chce mi kupić prezent, nieśmiało proponuje:

Z góry dziękuję i zapewniam że wdzięczność ma będzie ogromna.

Pozdrawiam ciepło i życzę Wesołych Świąt, bo zdaję sobie sprawę że ja tylko tak narzekam 🙂

* za Kubusiem Puchatkiem.

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.