Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Ten w którym wracam z PL, wracam na basen i walę piszczelem po krzesłach

Ten w którym wracam z PL, wracam na basen i walę piszczelem po krzesłach

przez 0 No tags Permalink 0

No no. Troszkę się działo, nie powiem. Najgorsze, że jak człowiek zrobi sobie wolne, to później już ciężko się zmobilizować. Cokolwiek by to nie było. Tak czy owak, wypad do PL zakończył się sukcesem. Ślub też o dziwo 😉
Nie będę się na ten temat akurat rozpisywał, bo w sumie nigdy takich imprez nie lubiłem. Wróciłem do UK i znowu z rozkoszą, mogę pisać o polactwie na ulicach, durnych muslimach na basenie i ogólnie innych dałnach.

Najpierw jednak ponarzekam, a to robię najlepiej, na upały. Bo serio, czuję się jak nie w Anglii. Gdybym chciał, żeby słonce nadupiało mi cały dzień prosto w mordę, pot ciekł ciurkiem z tego całego ciepła, wprost do tyłka, a podróż środkiem transportu nie przypominała mi o tym że ludzie jednak się nie myją, to bym kurwa mieszkał w jakimś Egipcie. Może w Somalii czy innym podobnie zjebanym ciepłem kraju. Przyjechałem tutaj, bo mówili że mgły, deszcz i w ogóle koszmar. No i kłamali. Nawet nie wiem czy wiecie, ale średnia roczna ilość opadów deszczu, jest większa w Warszawie niż w Londynie. Dokładnie, więc niech mi nikt nie narzeka, że tu ciągle zła pogoda. Mam teraz nadzieje, że te wszystkie mózgi, które tak ciepło lubią, już się obsrały tym słońcem, dostały udarów, albo może choćby skóra im zeszłą. U mnie w pracy też błysnęli. Największe upały a ci wyłączyli całą klimatyzacje i system nawiewu. Więc teraz już nie mam nigdzie żadnego azylu, gdzie choć na chwilę znalazłbym ukojenie 🙁
Niby dziś w nocy jakaś burza była, zawsze coś. Czekam na jakieś całodobowe opady deszczu. Niech się wszystko ładnie wychłodzi!!!
Wracając do pracy. Basen oczywiście stał się teraz punktem numer jeden na trasie jakiś 90% populacji chyba. Nie jestem zdziwiony, bynajmniej, sam bym spędzał sporo czasu w wodzie właśnie. Wprawdzie ubolewam, że tak niewiele odkrytych basenów, no ale taki los. Więcej ludzi = więcej dałnów. Jeden z nich nasrał ostatnio do umywalki. Uhm, do umywalki, gdzie toaleta, była dosłownie mniej niż na 50 cm dalej. Nie, ja tego gówna nie sprzątałem. W pierwszej w ogóle chwili pomyślałem. No tak to jest jak się pracuję na basenie, gdzie wejście kosztuje 3.90, albo funta dla dzieciaków. Wiadomo, szlachta nas nie odwiedza. Jednakże później znajomy opowiedział kilka historii, z hoteli dla bogaczy i uznaliśmy że to nie bieda, tylko zwykłe chamstwo i buractwo. Tak poza tym to w sumie nie jest jakoś nadzwyczajnie. No ale i to się zmieni raz dwa, bo wakacje się zaczynają, więc nam frekwencja skoczy 300-400% i znowu będzie cyrk.

Z moją nową żoną i jedyną zresztą, zaczęliśmy kurs na instruktorów fitness i osobistego trenera. Póki co, pierwszy tydzień za nami i w sumie czuję się jakbym wszystkiego od nowa się musiał uczyć. Mam na myśli anatomie, którą znam nie najgorzej, ale wiadomo że w naszym języku. Teraz odkrywam świat zupełnie na nowo wraz z nowym nazewnictwem i przynosi to efekty już. Ostatnio jak zajebałem piszczelem o krzesło w pracy, nie musiałem krzyczeć „my leg, my leg!!” a w zamian mogłem „fuckin chair, fuckin chair!!”.

Pozdrawiam.

 

 

Przy okazyjnie, chciałem podziękować Piotrusiowi Ka, za pomoc przy stronie. Dzięki niemu, możecie wy oraz ja czytać tematy z polskimi znakami, tak jak być powinny czytane. Danke szyn 🙂
PS. pewnie nawet nie zauważyliście, że było coś źle ;>
0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.