Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Ten w którym rzucam swiatło na ostatnie tygodnie

Ten w którym rzucam swiatło na ostatnie tygodnie

przez 0 No tags Permalink 0

No i stało się.Po długaśnej przerwie, udało mi się w końcu powrócić na łono internetu.

Ominęło mnie wiele rzeczy.O jednych coś usłyszałem, o innych gdzieś cosik przeczytałem, by o jeszcze innych nie mieć różowego pojęcia.Może to nie jest wielka sprawa, jednakże wole wiedzieć co się dzieje wokoło mnie.Nie będę z tego jednak robił zagadnienia, c’nie?

Ostatnie tygodnie…

Po pierwsze, osiadłem na nowym miejscu.5- pokojowy flat na UB6.Znowu nad bankiem, znowu nad tym samym.Dziwny zbieg okoliczności, a może…nieeee, nie szykujemy napadu i nie zbieramy informacji o zabezpieczeniach.To tak na wszelki wypadek, gdyby jednak ktoś to robił, to my, nie mamy nic z tym zupełnie do czynienia.

Sama przeprowadzka, jak to zwykle bywa, była sporym przedsięwzięciem.Zakończonym sukcesem, że dodam.Nie ma nawet zbytnio co za wiele o tym pisać, bo przeprowadzki jakie są, każdy wie.Z jednej strony ekscytacja.Nowe miejsce, nowe sklepy w okolicy do obczajenia, sąsiedzi itd itd.

Po drugiej stronie, mały żal zostawiać wcześniejsze gniazdko, gdzie już umościliśmy sobie posłanko.No i ofcoz, wielkie sprzątanie, by smutne panie z agencji, nie chapnęły za wiele depozytu.Normalka no.

O mało co jednak, nie uszczuplił się nasz dobytek.Choć powinienem napisać, dobytek Tomasza, by być bardziej precyzyjnym.O co biega?Już spieszę z wyjaśnieniem.

Naszą przeprowadzkę podzieliliśmy na kilka etapów a końcowym było, siedzenie na dworze na sofie i odpoczywanie, gdy wokoło nas, rozstawione były graty, przygotowane do zapakowania na auto, którego spodziewaliśmy się lada moment.Tak sobie więc siedzieliśmy, żartując iż ktoś by się mógł całkiem ładnie obłowić.Ni stąd, ni zowąd wychodzi jakaś panna z dzieckiem (nasza sąsiadka, której nigdy wcześniej nie widzieliśmy nawet jak się okazało) rozglądając się ciekawie i jak by myśląc, co się tu może jeszcze przydać.Z początku nas nie zauważyła, ale tylko chwilkę to trwało nim się zorientowała o naszej obecności.Od słowa do słowa i okazuje się, że szanowana pani uznała, że ktoś się zwyczajnie pozbywa rzeczy więc wzięła co było najbliżej jej drzwi, czyli laptopa, który należy do Tomka.Gwoli ścisłości, to telewizor był bliżej, ale musiał być zbyt ciężki 🙂

Nasze gapiostwo kosztować mogło nas dość sporo.Grunt że jednak wsjo wróciło do rąk właściciela.

3 godziny później siedzieliśmy już w nowym domku na stercie gratów, kombinując, jak to wszystko ugryźć.Nie będę zanudzał detalami, powiem tylko że, opłacało się przeżyć cale te zamieszanie.Bo hacjenda zacna jest, a już dwa dni od wprowadzenia, testowaliśmy sąsiedzką czułość na nocne hałasy 😉 (jest spora).

 

Tak więc, co się jeszcze zmieniło?Czy w ogóle cos się jeszcze zmieniło?

Hmmm, zacząłem używać roweru, co naraziło mnie na poważne zresztą obrażenia tyłka, który po pierwszym kursie, po 6 letniej przerwie, został przeorany, twardym i niewygodnym siodełkiem, niczym pole na którym, lada chwila ma zacząć się siew.Na drugi dzień nie odważyłem się nawet posadzić pupy na nim 🙂

Tak wiem, mój tyłek to nie jest najciekawsza rzecz o ,której chce ktokolwiek czytać.Łaskawie więc Wam to daruję.

 

Tak myślę, że póki co, to chyba tyle co chciałbym napisać po tej przerwie.

Pozdrawiam więc serdecznie i do zaś 😉

 

 

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.