Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Ten w którym następuje podsumowanie roku.

Ten w którym następuje podsumowanie roku.

przez 6 No tags Permalink 0

Chyba już piąty raz zabieram się za tego posta.
Okres świąteczny nie sprzyja absolutnie mi.Do tego wciąż dochodzi nerwowa końcówka roku i troska o przyszłość.Nie żebym się usprawiedliwiał ,ale każdy miewa gorsze chwile i te nastąpiły właśnie dla mnie.Są oczywiście i plusy, ale powiedzmy że można o nich mówić jak o pieśni przyszłości , więc na ten czas odsuwamy je dalej, na drugi tor.

Jako że wspomniałem już o tym iż ten rok zmierza ku końcowi może by tak zrobić małe podsumowanie?
Cofnijmy się więc o 12 miesięcy do jego początku.

Styczeń był obiecujący.Byłem młodszy, byłem zakochany i już tylko tygodnie dzieliły mnie od spotkania z ówczesną ukochaną.Swoją droga to skandal że człowiek tyle ich musi czasem mieć.Nie wystarczyła by jedna a na amen?Może to po to bym sobie mógł później porównywać?Nie mam pojęcia.
Tak czy owak zaczynamy dobrze.

Luty upływa już absolutnie pod znakiem przeprowadzki do Polski.Nie każdy by zrozumiał zapewne moje motywy.Dziewczynę do której jechałem niewątpliwie darzyłem uczuciem, ale nie mieliśmy okazji jak to się ładnie mówi, pochodzić ze sobą.No nie za wiele w każdym bądź razie.Wiec tym bardziej decyzja o rzuceniu całego życia w UK i przeprowadzka do PL i to do innego miasta niż rodzinne jawiła się jako z deka szalony pomysł.Takim też to było.Wierzyłem jednak że może się udać i z tą myślą pod koniec lutego ląduje na warszawskim Okęciu.

W marcu, cóż w marcu robię kupę.
Do tego staram się pogodzić z nową rzeczywistością i powiem tak, nie jest lekko.Obecność mojej kobiety jest na plus, ale i ona musi pracować więc dnie zazwyczaj jestem pozostawiony sam sobie.Szukam pracy.
Myślałem że ludzie w kraju nie maja nic do byłych emigrantów.Myliłem się.Mają i to dużo.Najcześciej złego do zarzucenia.Ogólnie traktowanie jak wesz i szkodnika included.

Kwiecień jest miesiącem kiedy pojawia się pierwsza głęboka zadra w moim związku.Ja nie jestem religijnym człowiekiem.Mało tego jestem niewierzącym i nie kryję się z tym zbytnio ,ale to właśnie staje się zarzewiem początku końca gdyż moja luba jest i to jest nawet bardzo uduchowiona.
Broń mnie żebym miał to za złe.Problemem jest chyba najczęściej to że mi nie przeszkadza wiara.Jaka by ona sobie nie była.Dlaczego tylko Im przeszkadza mój jej brak?

Maj nastał i wiadomo już że nie ma dla mnie miejsca w PL.
Pracy się nie doczekałem.Miłość zgasła.Robię więc szybki rachunek sumienia i kolejna decyzja o powrocie staje się faktem.Sprzedaje moje skarby z bólem serca.Najbardziej żałuje decyzji o sprzedaży moje perkusji, ale od razu pada zapewnienie że kupno nowej porządnej jest priorytetem.Uzbierane środki mają wystarczyć mi na kolejny nowy start (który to już raz w życiu to nie wiem).

W czerwcu ląduję znowu pełen nadziei na jakieś tam życie lepsiejsze na Lutton.
Jeden dzień w Londynie i wyjazd na moja wieś.Tam korzystam z pomocy Macieja oraz Anki ( gracias ).Nie obywa się bez problemów.Raz w pracy gdzie miałem być zatrudniony są problemy z tym a dwa zaczynam przeszkadzać parze u której korzystałem z gościny.Widzę jak ludzie są fałszywi i podli nieraz.Jak brak im odwagi cywilnej powiedzieć co myślą.Staram się być ponad to ale i tak się nie udaje.
Postanawiam tez rzucić palenie co po 17 latach przychodzi nadzwyczaj łatwo.

W lipcu zaliczam krótki epizod w fabryce przy taśmie z ciasteczkami.Nigdy nie robiłem nic bardziej nudnego i odmóżdżającego niż właśnie to.Po 12h padam jak zabity.Mam nadzieje wtedy że  ta mordęga się skończy szybko bo się wykończę i do tego zostanę starym zgorzkniałym prykiem.

Na początku sierpnia dostaje jednak swoja szanse  wracam na stare śmieci.
Zaczyna wyglądać że sprawy nabierają pomyślnego biegu.Jest praca.Wracam do treningów i w pocie czoła zaczynam budować swoją sylwetkę bo po pobycie w PL i przez cały stres straciłem blisko 10 kg.

Wrzesień nie zapada zupełnie mi w pamięć.jeden z takich miesięcy kiedy nie dzieje sie absolutnie nic wartego uwagi.

Październik jest tym czasem kiedy raz ze starzeje się o kolejna cyferkę to wracam do pisania tychże zwierzeń.
O ile pierwsza rzecz niespecjalnie cieszy to druga już jak by bardziej.Mimo mego niezbyt wyszukanego stylu pisania znajduje się ktoś kto jednak lubi to czytać.Z myślą właśnie o Was dostajemy domenę i jesteśmy bardziej trendy.

W listopadzie zaczyna się sypać domek z kart.
Przyznanie kontraktów ,które miało nastąpić z początkiem miesiąca zostaje wstrzymane i w rezultacie zablokowane zupełnie.Zaczynamy znowu drżeć o swój los i tak aż do dzisiaj.

Czy ten rok był więc udany?
Technicznie to katastrofa absolutna.
Tracę prace , miłość nie jest miłością a do tego dostaje sraczki w najgłupszym miejscu jakie mi się wtedy mogło trafić. 
Rzucam jednak palenie i osiągam 65 kg co dla mnie jest rekordem absolutnym.Nigdy tyle nie warzyłem i tym bardziej mnie to cieszy tym bardziej że to dopiero początek.Bowiem plan jest osiągnąć 70kg i zamienić je na jeszcze bardziej zbita masę mięśni.Oczywiście karkiem nie będę bo nie pozwala mi na to moja genetyka i układ kostny więc bez obaw.

W 2009 roku czytam tez jedna z najzabawniejszych książek jakie miałem okazje czytać czyli „Piekło pocztowe” by Terry Pratchet.
Pod względem muzycznym też nie jest źle.Wysyp dobrych wydawnictw oraz udane powroty do przeszłości dobrze wróża i na następny rok.

Postanowienia na nowy rok?
Zacząć układać sobie życie w końcu z jakaś kobietą i nie uciekać w decydującym momencie.
Dobić 70 kg masy ciała.
Kupić  perkusje i nauczyć się porządnie grać.
Przestać być takim sarkastycznym dupkiem.
Nie przestawać być jednak wesołym debilem.

Generalnie mijający rok nie zawiódł tam gdzie zależało coś ode mnie.
Wchodzę wiec w nowy z hasłem, chcesz dobrze?Zrób sobie sam.

Szczęśliwego Nowego Roku dla Was wszystkich, niech się spełnią wszelkie wasze marzenia i obyście do3mali postanowień noworocznych.
Tego i jeszcze więcej życzy Wam autor ( miałem napisać Przemek ale to brzmi całkiem ładnie i tak poważnie ze nie mogłem sobie odmówić).

I coś na zabawę sylwestrową.

  

Vodka, you’re feeling stronger
Vodka, no more feeling bad
Vodka, your eyes are shining
Vodka, you are the real MAN
Vodka, wipes away your tears
Vodka, removes your fears
Vodka, everyone is gorgeous
Vodka, yeah vodka

Drinking is good for you,
Soon you are unconstrained
Drinking is good for you,
Here comes the womanizer
Drinking is good for you,
Not anymore lonesome
Drinking is good for you,
And you will feel awesome!!

Out of respect for nature,
Our vodka and drinkers.
Promising, that the vodka
We reserve, is as pure as it was
Thousands of years ago

Vodka, you’re feeling stronger
Vodka, no more feeling bad
Vodka, your eyes are shining
Vodka, you are the real MAN
Vodka, wipes away your tears
Vodka, removes your fears
Vodka, everyone is gorgeous
Vodka, yeah vodka

Drinking is good for you
Soon you are unconstrained
Drinking is good for you
Here comes the womanizer
Drinking is good for you,
Not anymore lonesome
Drinking is good for you,
And you will feel awesome!!
Drinking is good for you,
Soon you are unconstrained
Drinking is good for you,
Here comes the womanizer
Drinking is good for you,
Not anymore lonesome
Drinking is good for you!!

Raaah!

Vodka, you’re feeling stronger
Vodka, no more feeling bad
Vodka, your eyes are shining
Vodka, you are the real MAN
Vodka, wipes away your tears
Vodka, removes your fears
Vodka, everyone is gorgeous
Vodka, yeah vodka

Drinking is good for you,
Soon you are unconstrained
Drinking is good for you,
Here comes the womanizer
Drinking is good for you,
Not anymore lonesome
Drinking is good for you,
And you will feel awesome!!
VODKA!

0
6 Comments
  • Anonymous
    Grudzień 28, 2009

    Ha! Masz nowego fana:) święta szybciej minęły jak się wzięłam za czytanie;). A pod tym hasłem mogę się śmiało podpisać. Asia

  • Anonymous
    Grudzień 28, 2009

    HAPPY NEW YEAR :)ILY:*IS

  • Anonymous
    Grudzień 30, 2009

    faktycznie rok miałeś do d..y , ale zawsze nadejdzie nowy, w ktorym możesz coś zmienić. najbardziej podoba mi się postanowienie noworoczne a propo sarkastycznego dupka 😉
    Życze Ci Przemuś, aby w 2010 roku wszystko ułożyło się po Twojej myśli buziole :***
    Żaneta

  • Sznurek
    Grudzień 31, 2009

    Dziękuję i wzajemnie 🙂

  • Anonymous
    Styczeń 1, 2010

    Tobie też wszelkiej pomyślności i wytrwałości w spełnianiu postanowień noworocznych. Pozdrawiam! Kenny13

  • Anonymous
    Styczeń 9, 2010

    uh…wprawdzie dawno mnie tu nie bylo,bo i nie czulam bluesa by wirtualnie sie udzielac..ot co-i juz nawet nie bede powielac slow ze zycze ze wspolczuje..no taki life przemkus-ale wsio nas uczy-kwestia czy nie wyeksploatuje dosadnie tak by w starczylo bialych kartek?tak tak…palcem czowiek robiony nie jest ,zatem wszelkie gamy i szczeble uczuc emocji niosa czesto czesto bezczelne wolanie ..co sie dzieje?grunt to znalezc swoja droge-i prozaicznie kroczyc nia..a ze zdarza sie klody?falsz?i wszystko to z uczestnictwa osob trzecich?hm..jak to mi ktos niedawno dosc madrze powiedzial,,zranic moze tylko to co stanowilo zaufanie nasze ….czyli subiektywne cos..albo ktos,,..i to jest ten nauczyciel.co jeszcze..uh…wyklad koncze..bo jak czesto patrze na komentarze osob tu..to tylko ja tak sie rozpisuje..mammmo!wspoczuje ci..ale?zazdroszcze..ze masz taka czytelniczke…bo a noz to madry ktos?wierny na pewno..i tym milym akcentem..zycze tobie usmiechu w sercu-polowki pomaranczy?tak..tego soczku i esencji we dwoje..i rzecz jasna etatu..permanentnieeeee..:):)..ibl..buzka .

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.