Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Ten w którym mówię o trudnych początkach i o tym czy pierwszy raz naprawdę boli.

Ten w którym mówię o trudnych początkach i o tym czy pierwszy raz naprawdę boli.

przez 5 No tags Permalink 0

Święta, a w dalszej kolejności świętowanie Nowego Roku nie były dla mnie łaskawe pod kątem weny.Troszkę to przykre, bo w połączeniu z niedawno nabytym statusem bezrobotnego czasu mam jakby więcej i aż się prosiło by więcej myśli przelać na słowo.
Tak się jednak nie stało co już wiemy, no.
Będąc jak wiadomo misiem bez zajęcia stałego zacząłem wspominać swe wcześniejsze miejsca pracy.

Tak wiem, to troszke jak w nieskończoność  katować się wspomnieniami o swej ex.
Nic to jednak, zdrowy masochizm nie pozwolił przestać.

Spora większość z Was ma jakąś prace więc wie jaki stres i nerwy towarzyszą naszemu pierwszemu razu.Wiele czynników powoduje wtedy ze dużo rzeczy nie robimy jak winniśmy a wręcz odwrotnie.Wszystko nam leci, nic nie wychodzi a do tego narażamy się ciągle na kpiny starszych stażem dla których jesteśmy Świeżakami.Dymają nas na każdym kroku i bacznie obserwują ile damy radę przyjąć na klatę.

Tak też było kiedy jeszcze mieszkałem w PL i zaczynałem pracę w pizzerii jako kierowca.Miałem zasadniczo prowadzić malucha, ale ktoś wpadł na świetny pomysł żebym może jeździł skuterem.
No kurwa rewelacja myślę.Po co czekać aż coś spieprzę jak pewnie zdążę się szybciej zabić.
Dali mi do podpisania papier że zgadzam się na pokrycie kosztów strat jakie spowoduje.Od razu zostałem też powiadomiony że zawsze coś się dzieje stąd te środki.
A może ubezpieczenie wykupić??
Uhm, taaa.
Podpisałem więc wyrok i niczym leming pogodzony ze swym losem ruszyłem na trening jazdy skuterkiem.
Zajął mi jakieś 15 sekund.
Hej stary, tu masz gaz.tTam hamulec.Sprzęgło jest automatyczne.Przekręcasz tu i jedziesz.Czaisz?Reszta jak na rowerze.
Aha, no super.Głupi by wiedział jak tym się poruszać wynikało.
Wziąłem wiec pierwsza porcje zamówień i ruszyłem.Nasrane miałem po minucie, bo małe gówno nie miało blokady na gaz i pędziło blisko 110km/h.Jakimś cudem dojechałem do celu.Myślę, aha szczęście mi sprzyja, będzie dobrze.Czar prysł za minutę gdy zamierzałem wyjechać.
Stałem na tyłach szkoły górniczej przy jakiś smarkaczach mających wf.Gnojki jak by wiedzieli że coś kroi, podczas gdy na nieświadomy zbliżającej się katastrofy zakładałem kask i kląłem na to że założyłem glany zamiast jakiś lżejszych botów.
Siadam, daje gazu.Nic, stoi w miejscu.Daje mu więcej gazu , ale bydle ani drgnie.Coś się popsuło, przelatuję mi przez głowę i przekręcam jeszcze mocniej gaz.W tym momencie motorek nabrał sam życia i wystartował jak z procy do przodu mało co nie zrzucając mnie na ziemie.Instynktownie docisnąłem dłoń czym tylko zwiększyłem prędkość.Wyglądało to tak że trzymałem się kurczowo manetki gazu i kierownicy drugą ręką leżąc już na siedzeniu.Skuterek a ja wraz z nim szybko jednak trafił na słup od którego odbiłem się w prawo i wpadłem na ogromny komin z kotłowni jaki tam był.Teraz już tylko szybkie 10 metrów w drugim kierunku i rozpłaszczam się na budynku szkoły.Przy ogromnym aplauzie smarkaczy że dodam.
Chwilę trwa nim udaje mi się pozbierać z ziemi.Pierwszą myślą jaką mi świta jest ulga  że miałem kask bo łeb by mi rozwaliło na amen.Druga myśl to jednak żal że tak się nie stało.Skuter wygląda strasznie a ja w oczach odejmuje kolejne setki złotych jakie pójdą na naprawę.Skrzynia na pizze ma kształt chyba rąbu lub trapezu.Jest na pewno teraz bardziej plastyczna to z pewnością.Przód skutera jest cały obity i obdarty z lakiery a ja?Hmm ja zaczynam odczuwać właśnie obrażenia jakie odniosłem.Już się ciesze że miałem glany bo stracił bym nogę prawą.Do tego jestem poobdzierany nie mniej niż sam skuter a głowa zdaje się być schowana w korpus o jakieś 10 cm bardziej niż zwykle (to po tym jak się łbem w iście bajkowy sposób rozpłaszczyłem na budynku).
Nie minęło 10 minut jak podpisałem ten cholerny świstek o odpowiedzialności i już miałem pozamiatane.
Telefon do pizzerii i pytam się co teraz.Ofcoz, wszyscy Niemcy na rowerach, nikt nic nie wie.Kij im w oko pomyślałem i pojechałem od razu naprawiać szkody.
Skończyło się koniec końców dobrze ale sporo nerwów i krwi dosłownie mnie to kosztowało.
Teraz już wiem.
Pierwszy raz naprawdę boli.
Podczas pobytu w UK tez miałem już kilka zdarzeń, ale się zastanawiam czy to aby dobry pomysł chwalić się jakim idiota jestem?Więc chyba sobie daruję i ten dzisiejszy wpis potraktuje jako rozgrzewkę do następnego.
W ogóle to fajnie że jesteście tutaj i teraz, postaram się jakoś otrzymać mój „rytm wydawniczy” i może nawet czasem coś śmiesznego napisze.
Pozdrawiam.

0
5 Comments
  • Anonymous
    Styczeń 12, 2010

    wena wrocila:))is:)) forever:)ily:)

  • Anonymous
    Styczeń 15, 2010

    jak już tylko zacząłeś o tym skuterze to wiedziałam, że nie będzie happy endu 😀 pozdrawiam Żaneta

  • Anonymous
    Styczeń 18, 2010

    Ciesze sie ze postanowiles wziasc sie w kupe.. i bedziesz tu solidnie odrabiac prace domowa. Ludzie czekaja..
    wiesz, ciesze sie ze glowe i nogi masz jak widac nie naruszone 😉 i to jest najwazniejsze :)**
    ps. a dokladnie co tam sie zdarzylo w Aglyjii 😉 ?

    BlaBla..

  • Sznurek
    Styczeń 19, 2010

    🙂

  • laska
    Grudzień 27, 2010

    hehehe…pamiętam te Twoje przeboje w PL
    Cieszę się, że wracasz, bo kiedyś czytywałem Twój blog….i lubiłem Twój punkt widzenia na pewne sprawy
    Powodzenia

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.