Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1191 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1194 Warning: mysql_real_escape_string(): Access denied for user 'root'@'localhost' (using password: NO) in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Warning: mysql_real_escape_string(): A link to the server could not be established in /home/mrowkowe/public_html/wp-content/plugins/statpress/statpress.php on line 1197 Back czyli zycie znowu ma kolory

Back czyli zycie znowu ma kolory

przez 2 No tags Permalink 0

Po pierwsze i dla mnie najwazniejsze udalo mi sie znalesc prace i co tu duzo gadac poprawilo to moje samopoczucie na tyle ze w ubiegly piatek i sobote postanowilem to uczcic ,sprawdzajac jakie ilosci alkoholu moj organizm jest w stanie przyjac.Zaprosilismy do Nas trojke Slowakow co by za jedna okazja poprawic nasze stosunki miedzynarodowe.Chlopcy byli na tyle uprzejmi ze uraczyli nas swymi trunkami w postaci Tatrzanskiego Czaju (raptem 65% ) jak i czyms co nosilo zdaje sie nazwe Berlicka albo Perliczka czy jakos tak.Jeszcze sie upewnie pozniej jak sie to zwalo ale moca nie ustepowalo pierwszemu z alkoholi.Kilka flaszeczek peklo dosc szybko wiec postanowilismy ruszyc w „miasto” (taaa piszac slowo miasto dalej mam wrazenie jak bym naduzywal tego slowa ale…).Na pierwszy ogien poszedl pobliski pub Cross Rifles gdzie przy widowni liczacej bez mala 6-10 osob siodme poty dawala z siebie jakas metalowa kapela, ktora o dziwo grala nadzwyczaj dobrze (a znam sie na tym i wiem co mowie) a rytmy nastrajaly Nas dosc pozytywnie (znaczy sie nie wiem czy i alkohol tego nie zrobil wczesniej ale zalozmy ze nie).Do tego mozna bylo sprobowac swych sil w grajac w pingla czy tez jak ktos inny woli ping ponga.Fakt..do klasy Grubby nam daleko bylo ale swym zapalem i wiara we wlasne sily nie ustepowalismy mysle naszym moherowym emerytom z Torunia (to ze oni inny zapal maja to nie szkodzi…kto by sie przejmowal).Troszke przeszkadzal fakt iz pileczka zdawala sie nie poddawac jakim kolwiek znanym nam prawą fizyki jak i jej wielkosc glowe se dam uciac nie odp normalnej (zdania sa w tej kwesti podzielone do dnia dzisiejszego w naszym gronie).Nic to jednak…sport sportem, ale noc byla jeszcze dluga przed nami wiec smialo i pewnym krokiem (choc nie bez problemow i lekko zakosami) udalismy sie do jednego z dwoch klubow jakie sa do dyspozycji tubylcom jak i reszcie ogolu.Remedis bo tak sie ten ze przybytek zowie swym wygladem jak i wystrojem moglby smialo pretendowac do umieszczenia go na mapie klubow nawet w Londynie.Pietrowa konstrukcja z podswietlana podloga i calkiem sympatycznem klimatem pozwalala sie naprawde odprezyc.Jedna sprawa tylko mi sie nie podoba.Nie mozna chodzic w czapce L Jak spytalem ochrone co mam zrobic jesli pojawia sie jacys moi fani przed ktorymi sie ukrywam to spojrzeli dziwnie tylko na mnie i chyba sie zastanawiajac sie czy aby na pewno powinienem tam moc wejsc hehe.
Anyway wieczor minal juz calkiem sympatycznie.Kto mnie zna wie i iz w czasie zabawy jestem jak pies spuszczony z lancucha i malo co licze sie wtedy co ludzie sobie pomysla.Mowiac krotko bylo show 😀 Po 3 nad rankiem zameldowalem sie na mej hacjendzie.Nie moglem sie oprzec pokusie zjedzenia jakis frytek ze stolu co jak sie okazalo mialo miec swe konsekwencje.Smutne konsekwencje ze dodam bo jednak uczucie jakie towarzyszy rzyganiu nosem frytkami nie jest tym o czym marzylem tego dnia czy tez i wczesniej.Zostalem ukarany mowiac krotko za moje pazerstwo.Wiec pamietajcie nie podjadajcie nie swoich frytek ze stolu.Kara moze byc tylko jedna.

Sobota ranek.

Czuje wciaz jak promile wesolo kraza w mym obiegu co skutkuje malym guzem na glowie na wskutek zlej oceny odleglosci do polki w lazience.Tak…od razu mi lepiej. Na dole spotykam mych ziomkow z ktorymi mieszkam.Zapewnienia jako by juz wiecej nie pija pozwalaja sadzic ze znowu dzis cos sie bedzie dzialo, ale nie uprzedzjamy faktow. Dzis sie łudze ze moze juz wlasnie w ten dzien dostarcza mi sprzet ktory pozwoli cieszyc sie dostepem do interenetu albo chocby powroci z serwisu moja konsola ktora tez jak na zlosc postanowila odmowic posluszenstwa.Wydawalo mi sie ze noz widelec to dzis juz sie bede tym wszystkim cieszyl….i tak mialem racje.Wydawalo mi sie L Do wieczora czas mija na ogladaniu filmow i ogolnej regenarcji jakiej domagal sie moj organizm. Male 0.7l Smirnoffa po 21 stawia Nas znowu na nogi.Dzis sa z nami nawet dwie samice.Znaczy sie jedna ze mna mieszka w domu, ale druga stala sie dosc czestym gosciem u Nas.Anyway walimy do Remedisu.Dzis jak by wiecej ludzi i muza jak by nie taka.Znaczy pozniej sie poprawila ale to akurat mnie juz tylko wqrwilo o czym pozwole sobie wspomnac pozniej bowiem poki co ruszam zakupic co nie co do picia.Widok pol nagich piersi dwoch brunetek w kolejce wydawal sie byc mila alternatywa umilajaca czas na czekanie na swa kolej.I pewnie by byl gdyby nie to iz ktos postanowil w sposob absolutnie chamski zatruc otoczenie wookolo Nas.I slowo zatruc jest tu jak najbardziej na miejscu.Bo nie wiem kto to byl…nie wiem co jadl, ale smrod jaki sie rozszedl spowodowal ze tlum pod barem skorczyl sie szybciej niz znikaja lasy dzungli amazonskiej.Ja tez zmienilem miejscowke.Piersi piersiami, ale gra nie byla warta swieczki. Tak czy owak wieczor plynie leniwie do przodu jak postanawiam isc zapalic papierosa.Wychodzac wpada na mnie jakas mega slodka angielka i sklada propozycje nie odrzucenia(potanczyc chciala jak by co hehe zeby nie bylo ze cos innego).Zbywam ja jednak slowami ze zaraz wroce jak tylko zapale.Jej usmiech pozwala mi sadzic ze wieczor bedzie najs.Na zewnatrz poznaje jakiegos Polaka ktory zali mi sie ze nie chca go wpuscic do srodka.Krotki rekonesans i mowie-stary zdejmuj lachy..zamienimy sie.Plan by wypalil pewnie gdyby nie to ze wymianke zrobilismy pod nosem dwoch ochroniarzy przy glownym wejsciu (nie wiem czy myslalem ze mnie nie widac albo czy wogole cos myslalem).Efekt…nie ma wejscia dla niego i dla mnie.Nosz omalo mnie szlag nie trafil.Wracalem do domu jak nie pyszny rozpamietujac swoja glupote jak i zaprzepaszczona szanse potaneczenia z ta angielka.Aaa i oczywiscie jak juz wejsc nie moglem do srodka zaczely sie naprawde niezle bity… Bosko…a ja chcialem tylko pomoc.

Sorki za balagan, ale cos poknocilem i sie mnie tu namieszalo jakos dziwnie 🙁

PS.Radio wlacza sie juz na zadanie a nie automatycznie 🙂


0
2 Comments
  • zuch
    Luty 15, 2008

    niezla historia 😀 sie usmialam

  • kasienka
    Czerwiec 22, 2010

    buahahahhaa:D
    to miałeś przeżycia, nic tylko pozazdrościć:)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.